O kolażu

Kolażowość myśli.

17 | 12 | 2018

Jak natchnąć człowieka do myślenia abstrakcyjnego? Trzeba otworzyć umysł na nieoczywistości, poszukać czegoś więcej. Oderwać się od przestrzeni, nie ma pewnego rozwiązania – tylko jakieś smugi wyobraźni mogą sugerować działania. Te rozwiązania są wyłączne i jedyne dla jednego człowieka, nie ma dwóch takich samych wyobrażeń, to są twierdzenia subiektywne w zupełności. A jednak wyczuwa się tą falę, która nakieruje na podobne, ale jakże inne tory. Ta fala przejawia się w skupieniu, we wzroku, w takiej chęci drugiego do zrozumienia co tam majaczy. To jest bardzo wartościowe, że ktoś chce, że go to interesuje, że odnalazł w tym istotę i wartość wartą skupienia i poświęcenia. Tak istotne jest, aby ktoś chciał odnaleźć w tym wartość, odnalazł sens, którego brak tak często doskwiera. Wartość.

Czy może kolażowość myśli? Zawsze taka istnieje, ciągle miewa się nieograniczoną ilość myśli posklejanych jakby z różnych światów, zwłaszcza w czasach natłoku informacji i bodźców – choć myślę, że każde pokolenie i w każdych czasach tak miało – zawsze wielość myśli była. Co jest w kolażu tak pociągającego? Niedopowiedzenia, jak w całej sztuce, którą słowami się nie powinno interpretować. Choć mam ochotę na interpretację swojego obrazu jakiegoś – prawdopodobnie spłycę jego przekaz przez brak wyobraźni. Bałagan myśli nie odnajdzie TEJ jedności.

Wracając do kolażu, myślę, że jest to poszukiwanie struktury, niewystarczająco zaskakująca płaskość zdarzeń w obrazie o jednej technice okazuje się niezadowalająca. To pewna uporczywość tak nie móc odnaleźć spokoju w jednym środku formalnym. Jakaś nadpobudliwość, która każe dawać efekt. Ale jak każde dzieło sztuki artysta musi odnajdywać jedność.

Po czasie widzę, że kolaże jakie robiłam kilka lat temu, na studiach dały mi dystans. Taka swoboda, otworzenie się na nowe rozwiązania, zaskakujące, bo kolaż taki bywa, efekt jest spontaniczny, szybki, nieprzewidywalny. Stąd pewno robienie kolażu jest tak pociągające. Jak coś do siebie nie pasuje, dołóżmy trzeci niepasujący element i będzie kolaż (komentarz ignoranta możnaby rzec, ale polemizuję ze sobą). Czy można wejść w sferę metafizyki poprzez kolaż? Łącząc elementy już zastane, wzięte z realności, wydrapane z poprzedniego stanu im przypisanemu, dajemy im nowe tchnienie, poszukując zadowolenia. Gdzie tu związek z myśleniem abstrakcyjnym? Właśnie w poszukiwaniu nieoczywistości, nie zamykaniu się na już zastany stan rzeczy, na grzebanie i odgrzebywanie wątków tworząc nieznane wcześniej zestawienia, poszukując, nie mając określonych ram, w których działam. Nie zamykanie się, ale właśnie otwieranie na wartość, burzenie wartości zastanej, wciąż na nowo szukając spełnienia dla danej chwili w danym momencie, a więc kontekście.

+There are no comments

Add yours